poniedziałek, 17 października 2016

266. Must have według Instagramu.

Witajcie.
Kiedyś nie rozumiałam fenomenu Instagramu. Serio. Tyle szumu o dodawane zdjęcia. Po czasie zmieniłam zdanie. Mam teraz kilku wirtualnych znajomych z którymi jestem w stałym kontakcie. Staram się dopatrywać pozytywnych aspektów tej aplikacji. O występującym hejcie nie chcę mówić, bo aż mi ręce opadają na te ociekające chamstwem komentarze. Zazdrość, zły dzień? Wszystko jedno - brak kultury to brak kultury. Powracając jednak do meritum - instagram to dla mnie dawka obowiązujących trendów. Ba - to konkretne modele, które należało by mieć w swojej szafie :) Od kiedy jestem z dala od Warszawy, a w domu są małe dzieci dostęp do sklepów mam ograniczony. Dzięki IG wiem na co warto zwrócić uwagę przeglądając wirtualne sklepy. Ostatnio zamówiłam płaszczyk na który nigdy bym nie zwróciła uwagi, a widząc zdjęcie dziewczyny w tym cudzie od razu trafił do mojej szafy. 
Dzisiaj przegląd obowiązujących  trendów według instagramowych dziewczyn :)
Sweterek wiązany pod szyją. W swojej kolekcji ma go Zara jak i instagramowe sklepiki.

 Wiązane spódniczki . Isabel Marant ma w cenie 1300 zł. Przystępniejsze ceny dostępne na rynku to 150-200zł

 Buty a'la Chanel. Ze zdjęcia kosztują 130 zł od Zary. W Chanel za 3000. Wybór należy do Was.
 Wzór ściągnięty żywcem od Chanel.
Zara - 120 zł
 Alternatywą dla drogich wiązanych baletek od Miu Miu są baletki z Zary.
Miu Miu


 Ukochane Isabel Marant. Cena ok 1600zł. Wiele podróbek - allegro, Dee Zee. Ach, szkoda słów.
Gianvito Rossi kontra Zara.

Sweter od Marty Boliwiak by Chaos.
Każda zamożniejsza dziewczyna z IG ma zdjęcie w kultowym sweterku. Kosztuje 1200, ale na allegro można kupić imitację w przedziale cenowym 150-200zł.

Buty od Valentino, które już kolejny rok cieszą się powodzeniem. Koszt 3 tysiące, podróby z rynku 100 zł.
Plecak z Zary, który można nazwać kultowym. On line już go nie kupicie.ja zamówiłam, ale oddałam. Miałam nadzieję,  że uda mi się "przerobić" z wersji plecakowatej na normalną,  ale nie dało rady.

Nie wiem jakie jest Wasze zdanie w kwestii podróbek, ale ja osobiście  albo kupuję oryginały, albo sięgam po coś innego. Wiadomo, nie każdy zna się na obecnych kolekcjach, ale takie rzeczy jak ćwiekowe buty czy sneakarsy od IM moim zdaniem są tak kultowe, że chodzenie w podróbach to obciach. Jest tyle innych rzeczy, że spokojnie można je czymś innym zastąpić.


Pozdrawiam serdecznie.
OMW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz