niedziela, 8 września 2013

97. August


   Witacie.
W ostatni dzień sierpnia wybraliśmy się z rodzinką na żagle. Z racji, że nie chcieliśmy jechać na Mazury (za dużo km) wybraliśmy się do pobliskiego Tomaszowa. Wypożyczyliśmy okropną Omegę (pisze okropna, ponieważ nie lubię takich małych łódek - przewraca i buja...) i wyruszyliśmy w rejs. Żagle to nie tylko przyjemności, ale tez i dużo pracy i wysiłku. Oprócz tego, że załoga  "robi" za balast to również musi wykonywać komendy. Jest to mój już kolejny wyjazd, także wzięłam to co dla mnie najwygodniejsze i to co było odpowiednie na panujące warunki. Po mimo, że świeciło słoneczko to jednak troszkę wiało, a wiadomo, że na wodzie inaczej wszystko jest postrzegane.

Założyłam wygodne spodnie, luźny t-shirt, sportową bluzę (od środka  jest cieplutki polarek) i buty, które zawsze się sprawdzały, a  teraz mi bardzo uwierały stopy!!!!
Tymbark wróży ": Zabiorę Cię właśnie tam...)


Bluzka - Zara
Bluza - Adidas
Spodnie - Massino Dutti
Buty- Native
Zegarek -Kennet Cole
Okulary- M. Kors


Pozdrawiam gorąco. Zmykam spać, bo weekendowe wesele mnie wymęczyło :)

OMW

2 komentarze: