Zawsze na zakupy wybieram się w towarzystwie mojego męża. Mam na myśli weekendowe zakupy, ponieważ na tygodniu jest za bardzo zmęczony, aby jeszcze dreptać za mną z torbami. Z racji, że mój ukochany wyjechał do Włoch, postanowiłam wybrać się na zakupy do Janek. W chwili obecnej jestem na etapie poważnych zmian wizualnych w moim domu, począwszy od zmiany kolory szafki, po kolor ścian. W Jankach są sklepy, które najbardziej mi odpowiadały, także wsiadałam do samochodu uradowana, że będę mogła chodzić w żółwim tempie. Po raz pierwszy na spokojnie przejrzałam wszystkie witryny w Ikea, zapoznałam się z tekstyliami. Mówię Wam, czasem takie drobnostki potrafią sprawić radość. Przejrzałam półki z farbami w Praktikerze, by na koniec posilić się ciasteczkami z nadzieniem owocowym.
Dwa razy zaszłam do Empiku (te wyprzedaże, w każdym sklepie inne ceny, inny asortyment). Warto było.
Przeszłam się szybko po centrum, po czym zakończyłam wycieczkę w L.M. Zakupy uważam za udane. W domu już trwają rewolucję. W kolejnych dniach relacje z wielkich transformacji.
Ikea, Empik...
Farby, pigmenty...
Kubki i wazony - Ikea. Trafiłam na promocję - 15% zniżki.
Pojemnik na drewno, tekstylia z Ikea i waga (w celu kontrolowania wagi w trakcie ciąży).
Wizyta w Sephora zakończona nowym zestawem. Zobaczymy efekty.
Pojemniki z Epiku. 70% zniżki.
Empi i Ikea.
Odzież na boba :)
Promoda? Czemu nie. Kolejne bransoletki...
Wieki już mnie nie było w Terranowie, ale coś mi się udało wypatrzeć. I wydałam dosłownie grosze.
Pozdrawiam serdecznieOMW















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz