wtorek, 21 stycznia 2014

122. Wyprzedaże...

   Zawsze na zakupy wybieram się w towarzystwie mojego męża. Mam na myśli weekendowe zakupy, ponieważ na tygodniu jest za bardzo zmęczony, aby jeszcze dreptać za mną z torbami. Z racji, że mój ukochany wyjechał do Włoch, postanowiłam wybrać się na zakupy do Janek. W chwili obecnej jestem na etapie poważnych zmian wizualnych w moim domu, począwszy od zmiany kolory szafki, po kolor ścian. W Jankach są sklepy, które najbardziej mi odpowiadały, także wsiadałam do samochodu  uradowana, że będę mogła chodzić w żółwim tempie. Po raz pierwszy na spokojnie przejrzałam wszystkie witryny w Ikea, zapoznałam się z tekstyliami. Mówię Wam, czasem takie drobnostki potrafią sprawić radość. Przejrzałam półki z farbami w Praktikerze, by na koniec posilić się ciasteczkami z nadzieniem owocowym.
   Dwa razy zaszłam do Empiku (te wyprzedaże, w każdym sklepie inne ceny, inny asortyment). Warto było.
Przeszłam się szybko po centrum, po czym zakończyłam wycieczkę w L.M. Zakupy uważam za udane. W domu już trwają rewolucję. W kolejnych dniach relacje z wielkich transformacji.
 Ikea, Empik...
 Farby, pigmenty...
 Kubki i wazony  - Ikea. Trafiłam na promocję - 15% zniżki.
 Pojemnik na drewno, tekstylia z Ikea i waga (w celu kontrolowania wagi w trakcie ciąży).
 Wizyta w Sephora zakończona nowym zestawem.  Zobaczymy efekty.
 Pojemniki z Epiku. 70% zniżki.
 Empi i Ikea.
 Odzież na boba :)
 Promoda? Czemu nie. Kolejne bransoletki...
 Wieki już mnie nie było w Terranowie, ale coś mi się udało wypatrzeć. I wydałam dosłownie grosze.
 Pozdrawiam serdecznie
OMW


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz