czwartek, 7 maja 2015

191. Met Gala 2015.

Witajcie.
Każdy portal internetowy komentuje Galę Met. Ja jednak chciałam dowiedzieć się kilku szczegółów dla których bogaci tego świata czekają po kilka lat na wstęp :)
MET, czyli Metropolitan Museum of Art. Jest to największe i najstarsze muzeum w Ameryce. Zostało założone w 1870 roku. Dzięki legatom oraz licznym darowiznom muzeum nieustannie się powiększa.
Wiele osób uważa galę za targowisko próżności. Coś w  tym jest. Nie zmienia to faktu, że muzeum bardzo na tym korzysta. Celem organizowanej co roku gali jest nic innego jak dofinansowanie tej instytucji. I tak już co roku bez przerwy od 1948 roku. 
Koszt wejścia to bagatela 25000 $.Przy każdym stoliku znajduje się 10 osób. Zdawać by się mogło, że "wejściówka" nie jest taka duża, gdyż wiele osób czeka latami na przekroczeni tego magicznego progu.
Każda gala rozpoczyna się od wystawy strojów. Każdego roku jest inny temat. Tegoroczny to "Chiny - przez szkło powiększające". Każdy strój  musi nawiązywać do tematu. Taka obowiązuje zasada.
Kto decyduje o wejściu niektórych osób? Mówi się, że zależy to od gustu i sympatii naczelnej amerykańskiego Vogue'a - Anna Wintour. "Sławna" Kim K. Wkupiła się w łaski dopiero 2 lata temu. Według mnie wyrażając zgodę na przyjęcie tej "Pani" Anna zaniżyła  znacznie zaniżyła standard tej uroczystości.
Po zakończeniu Gali wiele osób ma mnóstwo pracy. Tworzone są liczne rankingi : * najładniejszy strój/najbrzydszy, najładniejsza para. Można również dowiedzieć się kto z kim jest.
Po tegorocznej gali najczęściej mówiło się o omletowej RiRi, półnagich Kim, J.Lo. i Beyonce.
 Tegoroczna porażka jak dla mnie to Katy Perry 

Mile zaskoczona jestem Emily Ratajkowski i Madonną.
A tu taka ciekawostka. Pozostawię to bez komentarza :)


Pozostawię cały wpis bez zbędnego komentarza :)
OMW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz