Niedawno pokazałam Wam moje ostatnie zdobycze na wyprzedażach. Dzisiaj dla odmiany przedstawiam rzeczy z pierwszych dni SALE!!!, kiedy można przebierać w rozmiarówkach i zakupić to, co było upatrzone. Od czasu kiedy już nie mieszkam w Warszawie do zakupów podchodzę bardziej z rozmysłem. Na początku "sezonu wyprzedażowego" zakupuje to, co mi wpadło wcześniej w oko i jest mi niezbędny (czyli wszystko:), by zakończyć tym co można już kupić za grosze i cieszyć się z tego jak małe dziecko. Teoria teorią, a w praktyce zupełnie inaczej. To na co czekałam zostało już sprzedane bądź brakowało numeracji. Można planować, ech...
Buty zakupione pod wpływem impulsu. Po mimo, że mama stale twierdzi, że przesadzam z ilością butów w tym przypadku zgodziła się ze mną, że są śliczne. Plus za wygodę.
Kostiumów nigdy nie jest za mało w szafie. Zielone spodnie? Czemu nie. Pierwszy raz zakupiłam w tym odcieniu i jest zadowolona.
Artykuły dekoracyjne do domu w niskiej cenie? I like it:)
Książki zakupione na potrzeby wakacji
Kolejna para kolczyków. Za niewielkie pieniądze.
Zestaw urodzinowy od Sephory zawsze mile widziany
Pandora za mną chodziła i w końcu do mnie trafiła.
Pozdrawiam
OMW








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz